Nadal siemka

malta

Posiłki w specjalnych słoiczkach
Swoją pierwszą poważną pracę podjął zaraz po studiach, w nowoczesnej firmie IT z Trójmiasta, gdzie zajmował się stroną internetową i komunikacją z pracownikami z ramienia działu HR (odpowiedzialnego za zasoby ludzkie). Od 2010 r. pracował dla A., amerykańskiej korporacji z branży IT, gdzie był specjalistą od zatrudniania ludzi. – Jesteśmy światowym liderem w zakresie rozwiązań marketingowych – przekonywał informatyków, by podjęli pracę u jego pracodawcy. W listopadzie 2013 r. był wśród prelegentów imprezy technologicznej w Trójmieście. Nikt z firmy A. nie chciał się wypowiedzieć na temat Michała L.

W maju został liderem zespołu rekrutującego specjalistów w E., polskim oddziale amerykańskiej firmy, światowego potentata w branży informatycznej.

– Podkupili go, Michał mówił, że czekają go nowe wyzwania i większe pieniądze – opowiada jego znajomy.

Krótko przed rajdem w sobotę wysłał do swojej bratowej wiadomość o treści: „Should I take IT or leave IT”. Zdanie zawiera grę słów. Michał L. pytał, czy ma porzucić sektor IT, w którym pracował. Później wyjaśniał, że „tylko ironia i sarkazm pomagają mu znosić głupotę innych”. W pracy miał opinię osoby prowadzącej bardzo zdrowy tryb życia, przynosił w słoiczkach specjalne posiłki, regularnie grał w squasha.

Reklamy